Zatopiona w fontanny strumieniu
Bijącym pionowo do góry
Na tle jeziora i góry
Zatopiona została w jeziorze
W błękitnych toniach błękitu
Na dnie wód przeźroczystych
Zagłuszona…
Pod wierzą stanęła zraniona
Nie weszła do góry, nie ona
Wspomnienie jedynie posłała
I na dole skruszona została
Wiele dni kryła się po kontach
Czekając na porę swoją
By wypoczęta, wzmocniona
Wrócić do życia spragniona
By dać znać czekała
A w czekaniu była wytrwała
Raz a dobrze zaatakowała
I zwycięstwo wielkie miała
Żyje teraz całą pełnią
Daje znać o sobie często
Ale ja jej jeszcze powiem
Do widzenia
...żegnam (papapa)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz