Było by miło
Obudzić się
Nad ranem
Słuchać ptaków
Przed słońca wschodem
Błogości
Miłości
Spokojności
Wrażliwości
Bytności
Wstać wypoczętym
A choćby i zmęczonym
Poranną toaletę odbyć
Wyjść o wschodzie
W zachwycie poranka
Słońce czerwone
Otulające pojedyncze chmury
Drzewa szumiące pieśni najstarsze
Ściany na których jasność się oparła
Iść leśną ścieżką
Lub ulicami miasta
Widząc w tym piękno
Stworzenia Bożego
Nacisnąć mosiężną klamkę
Stare drewniane drzwi uchylić
Zamoczyć rękę
Znak krzyża zakreślić
W świątyni przyklęknąć
Oddać pokłon Bogu
Poranny hymn ku czci Niepokalanej
Odsłonięcie cudownego obrazu
Słowo żywe
Przeistoczenie
Znak pokoju
Doskonały, niepojęty
Chrystusowy Dar
Znów dębowe drzwi otworzyć
Porozmawiać ze znajomym
Wdzięki świta zauważyć
I do pracy miłość zanieść
(08.04.2008r)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz