Deszczu krople o terę czarną uderzają
Słoneczno-barwny dach przyjemnością oka nie napawa
Pogoda nieprzyjemnie przejmuje ciało człowieka
A ja radość niosę w sercu
Szczęście widzę wokół siebie
Płaszcz mroku mnie nie zagnie
Bo Chrystusa mam przy sobie
Mój anioł stróż
Prowadzi mnie
Nie ugnę więc się
Szarości świata złu
Bądź z nami od słońca jaśniejszy
Najczulsze z serc kochających
Bądź z nami Panie, nasz Zbawco
Bądź z nami dla świętości serc
Ogarnij nas swym tchnieniem
Poślij Ducha Świętego Swego
By Kościół Twój świętym pozostał
Wydobądź nas z bagna win
Daj radość czystą i szczerą
Serca pokorne na Twe skinienie
Prowadź nas drogami Swymi
Siłą obdarz, byśmy unieśli Krzyż
Z takim orężem poślij nas w świat
Do ludzi, których zbawić chcesz
Do biednych, ubogich, bezdomnych
Twego braku braci
Weź nasze życie w ręce
I prowadź gdzie chcesz
Weź nasze serca i dusze
Baranku Pokornych Ran
Dziękuję Ci Panie
Za wiersz, który mi dałeś
Niech on właśnie teraz
Szczerą modlitwą się stanie
(11.12.2007r)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz