poniedziałek, 10 grudnia 2007

W szarudze dnia

Deszczu krople o terę czarną uderzają
Słoneczno-barwny dach przyjemnością oka nie napawa
Pogoda nieprzyjemnie przejmuje ciało człowieka

A ja radość niosę w sercu
Szczęście widzę wokół siebie
Płaszcz mroku mnie nie zagnie
Bo Chrystusa mam przy sobie

Mój anioł stróż
Prowadzi mnie
Nie ugnę więc się
Szarości świata złu

Bądź z nami od słońca jaśniejszy
Najczulsze z serc kochających
Bądź z nami Panie, nasz Zbawco
Bądź z nami dla świętości serc

Ogarnij nas swym tchnieniem
Poślij Ducha Świętego Swego
By Kościół Twój świętym pozostał
Wydobądź nas z bagna win

Daj radość czystą i szczerą
Serca pokorne na Twe skinienie
Prowadź nas drogami Swymi
Siłą obdarz, byśmy unieśli Krzyż

Z takim orężem poślij nas w świat
Do ludzi, których zbawić chcesz
Do biednych, ubogich, bezdomnych
Twego braku braci

Weź nasze życie w ręce
I prowadź gdzie chcesz
Weź nasze serca i dusze
Baranku Pokornych Ran




Dziękuję Ci Panie
Za wiersz, który mi dałeś
Niech on właśnie teraz
Szczerą modlitwą się stanie

(11.12.2007r)

Brak komentarzy: