Twe oczy obojętne
A tęsknie za ich blaskiem
Za spojrzeniem ożywionym
Odeszło natchnienie…
I słyszę głos
Tak… słyszę śpiew twój
Choć nie ma cię
Tonę we mgle
Serce boli
Gdy obojętności chwyta ster
By ukryć sens
Jestem – nie ma nas
Dusza z ciała wyrwać się chce
Wszystka sztywnieję
Świat kończy się
Kamienie na dnie
Wolność braku oddechu
Braku wzroku i serca
Niewola ducha żywego
Rozwiązania nie ma żadnego
Przekleństwo człowieka zranionego
W niepamięci schronionego
Bezlitośnie zagubionego
Gaśnie oko w mroku nocy
Nowe życie
Nowe światło
Wraca pamięć
Przemijaniu nie ma końca
Obudzić się na nowo
Oddech nowy poczuć w piersi
Świeżość świata zauważyć
Strugi deszczu jesiennego
Popatrz innym na świat wzrokiem
W szarości piękno dostrzeż
W bólu nocy nadzieję
Nadchodzi nowy świt
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz